[ rozmiar zdjęć: duże | małe | domyślne ]
| Właściciel: | Michał Konieczny |
| Samochód: | Ford Transit Mk I 1.7 V4 Koeln 1974 |
| Status: | aktualnie posiadany |
| Aktualizacja: | 2026-06-08 20:32:17 |
Samochód zrobiony, 2.9 V6 jeździ, od czasu do czasu opowiadam i odpowiadam co i jak, dopiero co w Zdworzu też, więc czas to opisać raz i już.
Na początek przeróbka baku.
EFI potrzebuje ciągłego utrzymania ciśnienia paliwa, nie może być czkawek które gaźnikowi nie przeszkadzają, bo ma swoją komorę pływakową z zapasem paliwa na chwilowe zawahania dostawy paliwa ze zbiornika. Za to w EFI każde złapanie powietrza w układ to przygaśnięcie silnika. Problem jest taki że przy przechyłach samochodu, na zakrętach i innych podobnych zdarzeniach, gdy paliwa jest w zbiorniku mało, zafalowania paliwa przemieszczającego się z lewa na prawo i z przodu do tyłu i odwrotnie mogą odsłonić wlot zasysający no i wtedy pompa zasysa powietrze i mamy problem.
Typowo rozwiązuje się to odpowiednimi przegrodami lub dodatkowymi komorami w baku, które nie pozwalają na szybkie uciekanie paliwa z okolicy pompy. Transitowy bak nawet ma jakieś fabryczne przegrody po bokach, ale są za daleko i wielkości powstałych komór są za duże żeby to było skuteczne przy EFI. Pewnie miały na celu co najwyżej zmniejszenie nieco falowania dla jako takiego ustabilizowania odczytów wskaźnika poziomu paliwa.

W nowszych samochodach są gotowe całe moduły do schowania w baku, z odpowiednią komorą i pompą paliwa:

Ale to zwykle w 100% plastikowe twory, z wielką centralną nakrętką lub jakimś podobnym wymaganym plastikowym kołnierzem, co byłoby trudne do adaptacji do stalowego baku - a może i nie, ale uznałem że trzeba to zrobić samemu. Rudy Grześ mi podpowiedział (dziękuję) że w jakimś Suzuki (o ile dobrze pamiętam) jest taka modułowa wkładka mocowana śrubami do stalowego kołnierza i że to dobra baza wyjściowa. Wygląda to tak - z wierzchu i w środku:


Trzeba dorobić kołnierz i wspawać go w bak - wytypowanie miejsca gdzie to będzie pasować, mieścić się w środku, nie kolidować w środku z oryginalnym czujnikiem poziomu paliwa biorąc pod uwagę przestrzeń na sposób mocowania oryginalnego czujnika poziomu - z całkiem sporym obrotem na który musi zostać miejsce. Przeszczepiany moduł ma co prawda swój czujnik poziomu, ale zakres działania i rezystancje czujnika nie za bardzo pasują i na razie pozostał w odwodzie. No i żeby też jak najmniej przetłoczeń na wierzchu baku trzeba było wyrównać na płasko:

Kołnierz wycięty, dziura wycięta, wspawane:



Dodatkowo potrzebna będzie komora w której schowamy pompę z filtrem paliwa, który robi za smok i z której to komory paliwo będzie niechętnie odpływać przy falowaniu paliwa w całym baku.
Ale najpierw trzeba nieco przedłużyć mocowanie pompy, tak żeby smoko-filtr sięgał do samego dna baku i dał radę wysysać ostatnie kropelki - w transitowym baku jest nieco głębiej - dospawana zostaje przedłużka mocowania pompy:



Komora antyodpływowa, uspawana z kawałka blachy. Za zaopatrzenie komory w paliwo odpowiada mała dziurka z boku blisko dna, tak żeby przy filtrze leżącym na dnie dać radę wykorzystać do maksimum poziom paliwa. Przez dziurkę paliwo nalewa się do komory powoli - ale w tę stronę nie ma pośpiechu - za to tak samo powoli paliwo będzie odpływać z tej komory przy przechyłach.

Zamocowanie komory do podłogi baku - tu była dłuższa chwila namysłu jak to zrobić, najlepsze byłoby zamocowanie tej komory jakoś do pokrywki całości żeby to wsadzać jako cały zespół, ale przymiarka pokazała że nie będzie to chciało przejść przez dostępny otwór w kołnierzu - ostatecznie wypadło na trochę inwazyjne wiercenie dziur i wspawanie śrubek w podłogę baku, do których komora jest przykręcana od wierzchu nakrętkami:


Całość po zmontowaniu:



Działa!

