logowanie | rejestracja
capri.pl » Klub » nasze samochody » dred - Ford Granada Mk IIb 2.8 V6 Koeln L 1982 "Barbie" » Słowenia 2014

dred - Ford Granada Mk IIb 2.8 V6 Koeln L 1982 "Barbie" - Słowenia 2014

[ rozmiar zdjęć: duże | małe | domyślne ]

Właściciel: dred Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl
Samochód: Ford Granada Mk IIb 2.8 V6 Koeln L 1982 "Barbie"
Status: wysłany do krainy wiecznych autostrad (w posiadaniu od 2013-01-09 do 2017-10-09)
Aktualizacja: 2020-01-22 16:38:21

Planowałem w sumie od dwóch miesięcy wyjazd na wakacje do Słowenii granadą, ale po zrobieniu listy rzeczy koniecznych do poprawienia/naprawy przed wyjazdem ze względów czasowych temat porzuciłem na rzecz ALL INCLUSIVE samolotem. Przeglądając przez kilka ostatnich dni czerwca i pierwszych dni lipca ogłoszenia LAST MINUTE nic mnie nie rzuciło na kolana. Wszędzie syf, kiepskie opinie lub kosmiczne ceny, a z pewnych względów ideologicznych muzułmańskie kraje odpadają:). Dzień przez wyjazdem nadal bez rezerwacji padła decyzja o powrocie do pierwotnego planu. Słowenia samochodem - wyjazd już jutro:). Ten pomysł był tak debilny, że musiałem go zrealizować. Zdrowy rozsądek odwiesiłem na kołek i jazda.
Całe przygotowanie auta polegało na umyciu auta po 3 miesiącach zbierania brudu, napompowaniu dojazdówki która miała kapcia, kupieniu apteczki i kamizelki odblaskowaej oraz dolaniu hipolu do skrzyni u Chudera na podnośniku. Łącznie zajęło to mniej niż godzinę. Łyse zimówki z przodu pozostały na miejscu:)
Szybkie pakowanie i w drogę o godzinie 18.
Pierwszy nocleg w hotelu przy czeskiej granicy.



Przed Brnem pierwsza awaria.... Zacząłem zastanawiać się czy zawracać.... Pompa wody zaczęła wydawać z siebie jęk który nie wróżył nic dobrego. Dawałem jej 100km.
Rozmowa z Chuderem, Zapkiem etc. Zjeżdżam z autostrady, aby ostatecznie potwierdzić diagnozę.
CUD!! To nie pompa wody tylko rozsypało się łożysko napinacza pompy wspomagania. Szybki demontaż i lecimy dalej.



Dalej, aż do samej Słowenii żadnych problemów już nie było.



W drodze powrotnej skończył się gaz w Austrii, a układ paliwowy pomimo baku zalanego pod korek stwierdził, że nie ma zamiaru działać jak trzeba. Auto szarpało, krztusiło się i ogólnie nie chciało jechać. Jakimś cudem udało się przejechać 60km do Czech, gdzie gaz jest od razu na granicy.
Generalnie nieco się zestresowałem. Na benzynie przejechałem łącznie ze 100km z czego połowę elegancko, a połowę z duszą na ramieniu. Pompa paliwa raczej do wymiany i gaźnik do naprawy, ale to już nie na tym silniku. Anyway...

Podsumowanie:
Wyprawa udała się rewelacyjnie. 2500km przejechane. Niezapomniane widoki, chwile, wrażenia etc.
I co najważniejsze udało się uniknąć wycieczki ze zgrają Polaków robiących wszędzie gdzie są wiochę. W Słowenii spotkać Polaków jest raczej trudno. Ale zdarza się czasem usłyszeć język polski. Pogoda jak to nad Morzem Śródziemnym super. Zazwyczaj 28 stopni, a nie jak w Egipcie 40.
Po tych wakacjach ostatecznie przekonałem się, że wyjazd z biurem turystycznym to jest totalne nieporozumienie.
Lepiej w dzień wyjazdu wejść na booking.com, aby okazyjnie zarezerwować hotel, a potem wskoczyć w starego forda i po prostu pojechać do celu. Emocje gwarantowane:) Zupełnie nie czuję sensu jazdy na taką wyprawę plastikiem skoro można czymś normalnym.

O dziwo zdychający silnik dał radę bez żadnego problemu pomimo tego, że niekiedy na podjazdach w Austrii i Słowenii wyprzedzały mnie tiry, a ja musiałem redukować do dwójki:)

Mapka z wyjazdu


Co będzie następne czas pokaże....

Komentarze

spałeś w hotelu ? przecież masz go za słupkiem B.
Akcja rewelacja, prawdziwe wakacje tylko w siodle lub za kierą oldforda !

marian212 Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl [2014-07-15 12:50:34]


I oto chodzi i oto chodzi! Nic dodać, nic ująć. Świetny pomysł i przygoda. No naprawdę po ch ... jechać jakimś plastikiem, kiedy Stary Ford tylko na to czeka, żeby zawieźć nas dokądkolwiek na wakacje :) Pozdrowienia!

amator liil (EM) Dokładna lokalizacja na mapie [2014-07-15 12:53:46]


Zazdroszczę! Też planowałem taki wypad tylko do Hiszpanii, jednak 3500 km one way nieco mnie przerasta finansowo. Next year!
Teraz Woodstock, PC i może coś jeszcze.

sołtys Dokładna lokalizacja na mapie [2014-07-15 12:57:36]


Stary ford zawsze da radę.
Czytając miałem wrażenie że po części opisujesz mój powrót z Czech.
Też skończył się gaz, na autostradzie rozebrałem gaźnik i udało się czkając doczłapać do zjazdu i do pierwszej miejscowości. Dalej auto nie pojechało więc 4,5km z buta po bańkę i beznyne i powrót 4,5km do auta. Po zalaniu pół bańki do zbiornika okazało sie że pompa nie współpracuje ale nie dałem za wygraną. Opróżniłem spryskiwacz połączyłem wężyk z wężykiem od gaźnika i zalałem paliwem. Za leniwy byłem aby co chwila stawać i nalewać paliwa do gaźnika. Powiem że wtryśnięcie paliwa przez 1,5 sekundy do komory pływakowej starcza na przejechanie ok 400m, więc po ok 11 wstrzyknięciach byłem na stacji z gazem.

Pająk Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl [2014-07-15 13:32:22]


Jaram się takimi pomysłami :D

Bartektech [2014-07-15 15:41:30]


Pająk, rewelacja patent, +10 dla Ciebie ;]]

boncky Dokładna lokalizacja na mapie [2014-07-15 16:02:16]


Widze, ze sa na swiecie jeszcze ludzie, dla ktorych tylko cena nie przeslania wyboru kraju na urlop ( rowniez ze wzgledow ideologicznych kraje muzulmanskie nie naleza dla mnie do miejsc gdzie chcialbym wypoczywac ). Gratuluje podrozy :)

on_the_run Dokładna lokalizacja na mapie [2014-07-15 17:44:30]


Pająk, już wieszam sobie Twoją podobiznę nad łóżkiem ;D

zapek??? !G.O.P! Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl [2014-07-15 17:58:04]


Oj tam nie ma się co dziwić, granada była do takich tras tworzona :) Gratuluje wyprawy fordem :)

Kilgore [2014-07-15 23:17:20]


Pająk, masz pierwsze miejsce w panteonie pogromców techniki.

czy ten patent działby też, gdyby wtryskiwać paliwo wprost do kolektora , mając wtrysk?

magicc Dokładna lokalizacja na mapie [2014-07-16 10:48:43]


ehh te 2.0 v6 na trasie.... śmieszny silnik, po płaskim i z górki nawet spoko, ale gór to współczuje strasznie, co tu dużo mówić, ale za to człowiek miał pewność że zawsze dojedzie do celu mimo mniejszych/większych usterek :D no i te zdjęcia-coś pięknego! Gratuluje wspaniałego wypadu, wkońcu samochód to samochód, jego miejsce jest na drogach! pozdrawiam

Tom Gda Członek Stowarzyszenia capri.pl [2014-07-16 10:50:01]