logowanie | rejestracja
capri.pl » Klub » nasze samochody » dred - Ford Granada Mk IIb 2.0 R4 Pinto L 1984 "GRUZ 200" » Wyprawa zimowa 2025/2026 - za koło podbiegunowe!

dred - Ford Granada Mk IIb 2.0 R4 Pinto L 1984 "GRUZ 200" - Wyprawa zimowa 2025/2026 - za koło podbiegunowe!

[ rozmiar zdjęć: duże | małe | domyślne ]

Właściciel: dred Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl
Samochód: Ford Granada Mk IIb 2.0 R4 Pinto L 1984 "GRUZ 200"
Status: aktualnie posiadany (od 2017-03-14)
Aktualizacja: 2026-08-17 17:54:11

Po jakimś dłuższym okresie bez większych podróży, spowodowanym różnymi niesprzyjającymi czynnikami udało się zorganizować coś durnego znowu.
Generalnie jakoś te zimowe wyprawy robią mi bardziej, są ważniejsze w kalendarzu od wszelkich innych.

Termin pokrył się w całości z feriami zimowymi w + kilka dni jeszcze po feriach.

Na początek mapka standardowo:



Standardowo też ostatnio zaczynamy wyjazdy w sposób taki, że ja jadę jakiś większy kawałek sam, a dziewczyny przylatują gdzieś samolotem i zgarniam je z trasy. Tym razem sam poleciałem do Gdyni, dalej promem do Karlskrony i stamtąd na lotnisko Sztokholm Arlanda. Wiem, że bez sensu skoro jest prom do Sztokholmu z Gdańska, ale akurat w w piątki zimą nie pływa więc temat się nie skleił. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, jadąc na lotnisko w Sztokholmie kątem oka zauważyłem przejeżdżając przez jakiś most, że Bałtyk pomiędzy wyspami jest zamarznięty i jakiś ruch na lodzie panuje. Z uwagi na to, że byłem w Sztokholmie kilka godzin przed samolotem, to szybki zjazd z drogi w celu zbadania tematu.
Wielokrotnie byłem w Skandynawii zimą, w Sztokholmie w sumie też, ale zamarzniętego Bałtyku pomiędzy wyspami jeszcze nie widziałem. Ale faza, ludzie na łyżwach robiący sobie skróty pomiędzy wyspami po mieście. Godzinny spacer po lodzie, obczajka i gotowy na dalszą drogę.




Ale wróć, jeszcze zanim dotarłem na lotnisko to na mapie po drodze pojawiło mi się Muzeum Transportu. No weszłem jak już byłem:). Bardziej to takie małe interaktywne muzeum dla rodzin z dziećmi, ale jakiś tam ciekawy eksponat znalazłem. Tak właśnie powinny wyglądać eksponaty w muzeum, prawdziwe będące świadkami historii, itd., a nie wypieszczone, wychuchane ulepione z betonu szpachluny.




W międzyczasie ekipa dotarła i dalej mogliśmy już pojechać razem. Dojazd na docelowe miejsce ze Sztokholmu rozłożony był na 2,5 dnia.



Pierwszy nocleg gdzieś 2 godziny na północ od lotniska niedaleko miasta Gävle zdaje się.





Drugiego dnia dojechaliśmy do miejscowości Skellefteå.
Jest tam wioska (dawna część obecnego miasta Skellefteå) Bonnstan:
https://www.gabiblog.pl/2018/03/bonnstan-miasto-koscio-w-skelleftea.html
Ciekawy temat, warto zajrzeć.








Wjazd na koło podbiegunowe:
https://www.youtube.com/watch?v=IBNeCoxG1L8



I dnia trzeciego udało się w końcu dojechać do celu. Miasto Gällivare - zupełnie nieturystyczne, zwykłe, dość duże miasto na północy Szwecji. Dlaczego tam? Nie wiem, a w sumie chyba dlatego, że znajduje się tam całkiem spory ośrodek narciarski, więc była perspektywa pojeżdżenia sporo na desce. W jaki sposób to znalazłem/wymyśliłem? No prosty dość. Miało być jak najdalej na północ, ale "w granicach rozsądku" (u mnie nieco przesunięte) i miał być blisko ośrodek narciarski. No i pykło.




Teraz mix wszelaki z Gällivare i okolic.
Jedna uwaga. Wyciąg przy -18 z mocnym wiatrem i śniegiem prosto w pysk to średnie doświadczenie. Nie polecam. Ale temperatury -25 to już spoko.





















Można sobie było za free pośmigać na lodowisku miejskim. Trzeba przyznać, że warun był - tafla świeżo machnięta na szkło i w porywach do 5 osób.




Gruzu też odpowiednio. I jak widać można sobie gnić fajne fury pod grubą warstwą śniegu, aby potem w sezonie śmigać normalnie. Nic się nie dzieje.
Można też W116 podjechać pograć wieczorem w hokeja na odkrytym boisku szkolnym, gdzie została wylana woda czy też podjechać pośmigać na desce Saabem. Świat nadal istnieje.













Traktorów przed szkołą w opór:)





Granada też na tym wyjeździe była.





Po prawie dwóch tygodniach w Gällivare przejazd do Rovaniemi.
Tutaj https://kotatieva.fi/ gdzie można śmigać na łyżach wylanymi ścieżkami po lesie. Fajna zabawa w sumie.
















U brodatego też niestety byliśmy. Był Ice Karting, ale niestety niefartownie w ten jeden jedyny dzień kiepsko się czułem (przeziębienie), więc nie zaryzykowałem. Przynajmniej jeszcze jest pretekst, aby tam pojechać w przyszłości.















Potem jeden z gwoździ programu w sensie, że wyjazdu. Autokuszetka w Finlandii - z Rovaniemi do Helsinek ciapongiem z wagonem garażowym z noclegiem w kuszetce. Tanie to nie jest, ale zajebista opcja, aby zrobić co ciekawego.
https://www.youtube.com/watch?v=MsZzSb0Do8Q







Prom Helsinki => Tallin. Dobrze Bałtyk zamarzł w tym roku - 1/3 akwenu pod lodem.






Rodzinę odstawiłem na lotnisko w Tallinnie, a sam wróciłem do domu dzień później.

I to byłoby tyle.
Co zimą 2026/2027 czas pokażę, ale mam nadzieję, że wyjdzie coś z doopy.

Amen

Komentarze

Fajna wyprawa, super widoki. Marzy mi się kiedyś coś takiego starym fordem.

Hubert_M Dokładna lokalizacja na mapie [2026-08-17 20:40:26]


Nie wiem czy bardzoej zazdroscic wyjazdu, dostepnego urlopu czy wszystkiego razem. Bardzo ladnie opisane moze kiedys sie uda powtorzyć. :P

cOke Członek Stowarzyszenia capri.pl [2026-08-17 22:20:39]


W116, w123, Granada a fura pod śniegiem ?

Kilgore [2026-08-18 09:58:55]


Chevelle, Nova, Fury? Nie wiem.

dred Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl [2026-08-18 10:16:15]


Na 99,99% to jest Pontiac LeMans 1968-69 w czterech furtkach

Trefl Dokładna lokalizacja na mapie [2026-08-18 16:28:42]


jedno z moich marzeń to pojeździć na łyżwach na takim pustym lodowisku.

Mac13k Członek Stowarzyszenia capri.pl [2026-08-18 18:11:20]


Ogólnie jeżeli ktoś lubi przejechać się dłuższą trasą klasykiem, to każdemu polecam Szwecję.
Jest to chyba idealne miejsce pod względem małego ruchu, kultury na drodze, widoków, ilości klasyków dookoła a i nawet ceny paliwa(98 tankowałem dwa tygodnie temu po 6.15zł).
Jeżdżąc tam naprawdę się odpoczywa na drodze, u nas walczysz aby Cię nie rozjechali.

paras [2026-08-18 22:05:30]


Byłem w lipcu, przejechane chyba z 3000 kilometrów tyle że plastikiem. Już kombinuję kiedy i gdzie pojechać kamperem.
A wyprawa super!

konrad.s Dokładna lokalizacja na mapie Członek Stowarzyszenia capri.pl [2026-08-19 10:50:05]